czwartek, 20 lipca 2017

Moim okiem: Raport sprzętowy znad czeskiego morza

     Rok temu, po wakacjach nad Bałtykiem opublikowałem analogiczny raporcik znad polskiego morza. Czym się fotografuje, jakie aparaty są modne, a jakich nie widać? Czy zainteresowanie poszczególnymi kategoriami cyfrówek wygląda tak, jak wynikałoby to z internetowych dyskusji? Zajrzyjcie tam: LINK.
     Dziś, świeżo po powrocie z wakacji spiszę co zobaczyłem nad innym europejskim morzem.

wtorek, 11 lipca 2017

TEST: Olympus 30 mm f/3.5, czyli mikre makro do Micro 4/3

     Zminiaturyzować aparat jest łatwo. Nawet pełnoklatkowiec może być nieduży, czego świetnym przykładem są bezlusterkowe „siódemki” Sony. Ale żeby tworzyć malutkie obiektywy, przydaje się nieduża matryca. Stąd właśnie system Micro 4/3 przewodzi w konkurencji budowy małogabarytowych szkieł. Niestety nie jest tak pięknie, jak to Olympus kiedyś obiecywał, że obiektywy – wówczas jeszcze 4/3, a nie Micro 4/3 – będą mniejsze i jaśniejsze od tych przeznaczonych do aparatów APSC i małoobrazkowych. W rzeczywistości one są mniejsze ALBO jaśniejsze. Weźmy takiego 25/1.2 , a z dawnych czasów 35-100/2 – toż to olbrzymy! Tak, wiem, ten drugi to nie optyka Micro 4/3, a 4/3, ale też się liczy. Jednak gdy maksymalny otwór względny mamy na typowym poziomie, gabaryty obiektywów mogą być znikome. Nie tak dawno testowałem zestaw panasonicowych zoomów 12-32 mm i 35-100 na równie malutkim Lumiksie GM5 LINK. Teraz więc coś z Olympusa.

wtorek, 4 lipca 2017

Nowe szkło Panasonica. Ale matrycy brak.

Źródło: 43rumors.com
     Przepraszam wszystkich oczekujących na mój test Panasonica FZ300. Pomimo, że miałem go w najbliższych planach, rzecz uległa przesunięciu. Najprawdopodobniej na sierpień. Jednak znalazłem coś na osłodę zawodu. A może nawet nadzieję, że w tej klasie aparatów Panasonic pokaże coś zupełnie nowego.

wtorek, 27 czerwca 2017

Był Lexar. Nie ma Lexara.

     Nikt się nie spodziewał, nie było żadnych niepokojących sygnałów. A jednak. Właściciel marki, firma Micron ogłosiła, że kończy sprzedaż swych produktów pod marką Lexara. Znikną więc z rynku oznaczone jego logo karty pamięci, czytniki do nich, pendrive’y i dyski SSD. Testowany przeze mnie Lexar Workflow też. Powodem nie jest jednak klasyczny zdech firmy, a ogłoszona przez jej władze zbyt niska opłacalność prowadzenia marki. Micron, podobno, sprzedaje tak potężne ilości pamięci wielkim tego rynku, że nie ma już ochoty zarabiać Lexarem wyłącznie na waciki. Nie ma jednak nic przeciwko temu, by robił to ktoś inny i wystawia markę na sprzedaż. Ciekawe, czy szybko znajdzie chętnych? I kto tę markę kupi? Ważniejsze, czyje i jakiej jakości pamięci będą teraz Lexarem firmowane?

     Może by więc, póki magazyny i sklepy są ich pełne, zaopatrzyć się w „oryginalne” lexarowskie – micronowskie  karty pamięci? Od dziś ich oficjalna, przez mało kogo używana marka, „Lexar by Micron” nabiera nowego znaczenia: Lexar (jeszcze) by Micron. 

     Jeśli macie ochotę przyjrzeć się wynikom ich pracy, zajrzyjcie do testu porównawczego lexarowskich kart pamięci SD UHS-I i UHS-II, który opublikowałem na blogu – LINK. Jak już wspomniałem, testowałem też Workflow Lexara, tu: LINK do artykułu. 

poniedziałek, 26 czerwca 2017

Wakacje, wakacje! A fotografować trzeba. Macie czym?

    Macie już swój aparat na wakacje? Lustrzankę, bezlusterkowca, czy kompakta? A może dopiero czegoś szukacie? Podrzucam więc zestaw linków do opublikowanych na blogu testów „wakacyjnych” kompaktów. Wszechstronnych, uniwersalnych, potrafiących sobie poradzić z (niemal) każdym wakacyjnym zadaniem fotograficznym, które będziecie musieli rozwiązać.

poniedziałek, 19 czerwca 2017

18-400 mm dla APSC – Tamronie, nie idź tą drogą!

Źródło: Canonwatch.com
     Firma postanowiła pobić, swój własny zresztą, rekord krotności i zakresu superzooma. Tamron 18-400mm f/3.5-6.3 Di II VC HLD – tak ma się nazywać ten obiektyw. „Ma się”, gdyż na razie na jego temat dostępne są jedynie plotki. Zakres zooma został poszerzony w kierunku tele, lecz w szerokim kącie niestety ograniczono go, w porównaniu z 16-300 mm (TU mój jego test). A, przy okazji wspomnę, bo dochodzi do nieporozumień: HLD nie pochodzi od jakiegoś Hyper Low Dispersion. Jest to skrót nazwy nowego, choć już znanego z niedawno zaprezentowanego Tamrona 10-24/3.5-4.5, napędu autofokusa „High/Low torque modulated Drive”.

     Nowatorski napęd nowatorskim napędem, czterysta milimetrów czterystoma milimetrami, ale mi trochę przykro. Spodziewałem się bowiem, że zamiast zakresu 18-400 mm zobaczę 13-200 mm, o którego zgłoszeniu patentowym pisałem swego czasu na blogu – LINK
     Pewnym pocieszeniem, choć dotyczącym zupełnie innego przedziału optyki, jest zapowiedź rychłej premiery wersji „G2” tamronowskiego zooma 24-70/2.8 VC. Dobre choć to!

poniedziałek, 12 czerwca 2017

Czy to nie robi się nudne? Stotrzydziestkapiątka Sigmy znowu nokautuje

Źródło: photozone.de
     Wiem, co za dużo to niezdrowo, ale nie mogę się powstrzymać. W kwietniu wspomniałem na blogu o rewelacyjnym wyniku portretowej Sigmy 135 mm f/1.8 DG HSM ART uzyskanym w teście portalu Imaging Resource. Teraz rzecz powtórzyła się na foto-żonie, czyli photozone.de. 
     Z dwiema różnicami. Pierwsza: obiektyw testowany był tu na wyjątkowo wymagającym korpusie, EOSie 5DSR. Druga jest drobna, acz znacząca. W odróżnieniu od Imaging Resource, Photozone przyznaje oceny testowanej optyce. Oceny w skali 0-5 (gwiazdek) za jakość optyki, mechaniki i stosunek jakość / cena. W przypadku tej Sigmy, po raz pierwszy w historii portalu, są to trzy piątki. A obiektywów na Photozone przetestowano dotychczas nie kilkanaście, czy kilkadziesiąt, a „duże” kilkaset – szacuję, że koło siedmiuset. W tym takie, które urodziły się do wygrywania – różniste Zeissy, Leiki, eLki itp. A jednak ta SZTUKA Sigmy wypadła lepiej od nich wszystkich. To jest wynik i osiągnięcie! Sigmo, gratulacje!

    LINK do testu Sigmy 135 mm f/1.8 DG HSM ART na photozone.de.

piątek, 9 czerwca 2017

Staruszek Lumix FZ1000 nadal na czele, czyli wakacyjne kompakty w ocenie DPReview

     Portal DPReview opublikował dziś test porównawczy kompaktów wyposażonych w 1-calową matrycę i długi zoom. Czyli uniwersalnych aparatów w sam raz na zbliżające się wakacje. W zestawie testowym znalazł się jeden Canon (G3X), trzy Panasoniki (FZ1000, FZ2000, TZ100) i trzy Sony (RX10 w trzech wcieleniach).
     Podejrzewałem zwycięstwo Sony RX10 III, jednak DPReview, poza jakością obrazu wzięło pod uwagę także sprawność autofokusa i cenę. Nic więc dziwnego, że najnowsze Sony musiało przepaść.

poniedziałek, 5 czerwca 2017

Samyang AF 35 mm f/2.8 FE - Zeiss idzie w odstawkę

Źródło: Samyang
     Yongnuo „kopiuje” optykę Canona, a Samyang wziął się za Zeissa z mocowaniem FE. Znamy już autofokusowe stałki 14/2.8 i 50/1.4, teraz przyszedł czas na 35 mm f/2.8. Wygląda on bardzo podobnie do „oryginału”: nieduży, płaski, o minimalistycznym wzornictwie. Wewnątrz też się prawie nie różni: ma 7 soczewek, choć zamiast trzech są tylko dwie asferyczne, ale na pocieszenie dodano jedną ze szkła o wysokiej refrakcji. Przysłona składa się z siedmiu listków, a ostrość da się ustawiać od 35 cm. Masa to tylko ciut ponad 100 g, czyli nieco mniej niż w Zeissie.

środa, 31 maja 2017

TEST: Torba Cosyspeed Camslinger 160, czyli Wyatt Earp się kłania!

     Cosyspeed? Słyszeliście tę nazwę? Przyznam, że ja też nie. Aż do tegorocznych, wiosennych łódzkich targów fotograficznych, gdzie trafiłem na stoisko tej firmy. Zaciekawiły mnie tam zgrabne torby… wróć! torebki, czy raczej futerały na aparaty fotograficzne. A  im dłużej byłem po nich „oprowadzany”, tym zainteresowanie nimi wzrastało.
     Niepozorne, z pozoru prościutkie i niewyróżniające się, okazały się pełne oryginalnych rozwiązań. Wręcz udziwnień. Zaciekawiły mnie te torby na tyle, że jedną z nich postanowiłem przetestować. 

środa, 24 maja 2017

TEST: Panasonic FZ82 – jak Legoland długi i szeroki

Panasonic, jaki jest, każdy widzi. Ale cóż to za pętelka przyczepiona
do niego? To wisienka na torcie, ale nie z tego, a z kolejnego testu,
który opublikuję na blogu. Hasło: Cosyspeed.
     Długo (i szeroko) ostrzyłem sobie zęby na test tego Panasonica. Długo, bo to w końcu aż 1200 (małoobrazkowych) milimetrów ogniskowej na jednym końcu zooma, a szeroko, bo na drugim jest ich zaledwie 20. Innego, tak szerokiego kompakta nie ma na rynku. Panasonica FZ82 miał pokonać Nikon DL18-50, ale umarł przed swoim urodzeniem. Aparat wciąż więc jest rekordzistą, a że sezon na kompakty z superzoomami się zbliża, dobra pora na test.

czwartek, 18 maja 2017

Idziemy w szerokość, czyli nowe szkła Sony

Źródło: Sony
     Konkretnie: Sony FE 12-24mm F4 G i Sony FE 16-35mm F2.8 GM. Obiektywy FE 24-70/2.8 GM oraz FE 70-200/2.8 GM OSS znamy już od ponad roku, więc była najwyższa pora, by uzupełnić dół zakresu ogniskowych zoomami z wyższej półki. No, to uzupełnili! Zgrabnie odczekali miesiąc od premiery reporterskiego Sony A9, a gdy wszyscy już przetrawili tę nowość, wrzucili kolejne danie, optykę.

poniedziałek, 15 maja 2017

Sławek „hesja” Krajniewski: „…jeżeli będę musiał zrobić jakieś zdjęcia to odbierze mi to połowę frajdy…”

Źródło: hesja.pl
     Zdecydowanie wart przeczytania wywiad opublikowany w Na:Temat. O fotografii lotniczej rzecz jasna, o fotograficznej drodze Sławka oraz o tym po co i jak robi te zdjęcia. 
     Bardzo miło zaskoczyła mnie wyraźna deklaracja chęci pozostawania fotoamatorem. By robić zdjęcia wyłącznie dla przyjemności, tylko wtedy, gdy ma się na to ochotę, no i… koniecznie w dobrym towarzystwie.
Przeczytajcie, szczerze zachęcam!

wtorek, 9 maja 2017

Jego Najjaśniejszość 300 mm f/1.8, czyli znowu padło na Canona

Źródło: Petapixel
     Olympus Zuiko 250 mm f/2? Znaaaamy! Nikkor 300 mm f/2? Eee tam, klasyka! I słusznie, bo te superjasne tele-szkiełka mało znaczą przy niedawnym „odkryciu” serwisu Petapixel. To Canon PE 300 mm F1.8. Konstrukcja wcale nie nowa, lecz praktycznie nieznana. Zresztą trudno się dziwić, gdyż jest rzadsza niż jednorożec. Ten obiektyw występuje bowiem w przyrodzie w liczbie zaledwie czterech sztuk.

środa, 3 maja 2017

Szczegóły mylą, szczegóły radują – Postscriptum, niestety.

     Jesienią 2014 roku opublikowałem na blogu tekst o moich pomyłkach w interpretacji znanych powszechnie obrazów. Zacząłem od słynnego zdjęcia Jamesa L. Stanfielda przedstawiającego prof. Religię. Atmosfera tego zdjęcia była tak przygnębiająca, że przez lata, nie znając kontekstu, byłem przekonany o negatywnym efekcie operacji. Potem wyszło, że jednak się myliłem, i stąd mój wspomniany wcześniej artykuł LINK.
     Jednak niedawno, z niemałym zdziwieniem zobaczyłem zapowiedź reportażu w Ekspresie Reporterów, gdzie prowadzący prezentując to właśnie zdjęcie powiedział o nieudanej operacji. Ale numer – pomyślałem – ich też zmyliło! I obejrzałem ów reportaż.

piątek, 28 kwietnia 2017

TEST: Tamron SP 70-200mm f/2.8 Di VC USD G2 – Obiecanki, wcale nie cacanki!

     Nie cacanki – po pierwsze dlatego, że skoro obiecałem go przetestować, to testuję. Nie cacanki – po drugie stąd, że już z pierwszych wykonanych w podczas testu zdjęciach wynika wysoka klasa tego Tamrona. Poprzednik, w nazwie różniący się jedynie brakiem „G2” był bardzo dobrym zoomem. Nie idealnym, miejscami ustępującym topowemu Canonowi 70-200/2.8L IS II, z którym go porównywałem LINK, ale i tak miło mnie zaskoczył. Po drugiej generacji oczywiście spodziewam się jeszcze lepszych wyników. Tym razem nie jest to test porównawczy, ale żeby „Giedwójce” nie było nudno samej, dodałem jej do towarzystwa dwa firmowe telekonwertery.

czwartek, 20 kwietnia 2017

Panasonic TZ90. Po cichutku, w cieniu Sony…


Źródło: Panasonic
      Kieszonkowy kompakt z zoomem >500 mm, RAWami i wizjerem? Taki jest tylko jeden, a dokładnie jedna rodzina: panasonicowe Lumixy TZ. Dawniej kolejne modele pojawiały się co roku w styczniu, ale tym razem premiera przesunęła się na kwiecień. Lumixy TZ60, TZ70, TZ80 i wczorajsza premiera, TZ90: wszystkie mają malutką matrycę 1/2,3 cala i obiektyw będący odpowiednikiem małoobrazkowego 24-720 mm. Obiektyw oczywiście dość ciemny: f/3.3-6.4. Ale czegóż spodziewać się po kieszonkowcu? W TZ90 matryca to już nie zwykły CMOS, a BSI-CMOS i wykazać się może troszkę wyższą rozdzielczością: 20 Mpx, a nie 18 Mpx znane z poprzednika. 

środa, 19 kwietnia 2017

A (jednak) 9, czyli wyścigówka Sony

Źródło: Sony
     Wbrew oczekiwaniom niektórych, zaprezentowana dziś najnowsza „dziewiątka” Sony nie poszła w miliard pikseli matrycy, a w miliard klatek na sekundę. Przetwornik, ma zaledwie 24 mln pikseli, ale to pionierska w pełnej klatce konstrukcja „stacked CMOS”, czyli z elektroniką całkowicie schowaną za elementami światłoczułymi. Stąd większa powierzchnia z której zbierane jest światło, czego zalety są oczywiste. A klatek na sekundę mamy w seriach aż 20. Przy tym seria może liczyć dobrze ponad 200 RAWów albo półtora raza tyle JPEGów. Domyślam się, że po zmniejszeniu częstości serii, ich długość może być ograniczona wyłącznie pojemnością karty. Gniazda kart SD są oczywiście dwa, oba trzymają standard UHS-II. Ważne, że podczas zdjęć seryjnych obraz w wizjerze nie ginie nawet na mikrosekundę.

poniedziałek, 17 kwietnia 2017

Uch, znowu nokaut Sigmy. Triumfator? 135/1.8 ART.

Źródło: Imaging Resource
   Podejrzewać należało, że zaprezentowana dwa miesiące temu Sigma 135 mm f/1.8 DG HSM ART będzie bardzo dobrym szkiełkiem. Ale że aż tak?! Test właśnie opublikowany przez Imaging Resource oznacza pojawienie się nowej definicji określenia „pozamiatać”. Sono-cajsy, Cajsy prawdziwe, Nikkory DC, a nawet bogom równa stotrzydziestkapiątkaL, spadają z cokołów jak gruszki i pędzą schować się w ciemnych kątkach. 
     Zresztą trudno im się dziwić, a ja nie będę dłużej trzymać was w napięciu. Zajrzyjcie na Imaging Resource: LINK

środa, 12 kwietnia 2017

Nikon D7500. Super… plus łyżka dziegciu

Źródło: Nikon
     No i objawił się zapowiadany plotkami D7500, nota bene pierwszy nowy Nikon w tym roku. Wiadomo było: to D7200 podciągnięty na modłę D500. Jednak o ile podciągnięty, a na ile zaprojektowany zachowawczo – tego nie byliśmy pewni. Ale dziś już wiemy. I co, możemy czuć się zadowoleni?