Banner Vanguard

środa, 18 stycznia 2017

Plotek dawno nie było!

Źródło: Canon Rumors
     Trzeba więc nadrobić. Szykuje się kilka imprez targowych, a przed nimi, bądź w czasie ich trwania producenci z pewnością szykują jakieś premiery. Zwłaszcza, że podczas targów CES na początku stycznia, prezentacji nowości było jak na lekarstwo. O czym więc w fotograficznej trawie piszczy?

środa, 11 stycznia 2017

TEST: Sigma 12-24 mm f/4 DG HSM ART – jeśli nie rekord, to co?

     Przez ponad dziesięciolecie Sigma wiodła prym w rekordowo szeroko widzącej optyce. Walczyła z pomocą zoomów i dobrze jej to szło. Pokazała pierwszą i drugą wersję swojego 12-24 mm f/4.5-5.6, w międzyczasie wsparła niepełnoklatkowe lustrzanki równie ciemną optyką 8-16 mm. W konkurencji najszerszego kąta tym konstrukcjom nie mogła podskoczyć żadna stałka. Zresztą one nawet nie bardzo próbowały.
     Niby na przełomie wieków pojawił się Ultra-Wide Heliar 12 mm Voigtlandera, lecz później długo żaden (rektalinearny) stałoogniskowiec nie zszedł poniżej 14 mm albo ich „małoobrazkowego odpowiednika”. Jednak dwa lata temu Canon wyskoczył ze swoim 11-24 mm f/4, a już wcześniej Nikon 14-24 mm i Tamron 15-30 mm zaatakowały, może nie szerokością, ale jasnością f/2.8. Gdy na dokładkę pojawia się stałoogniskowa optyka w rodzaju Irixa 11 mm f/4, Laowy 12 mm f/2.8 i voigtlanderowego Hyper-Wide Heliara 10 mm f/5.6, Sigma nie miała wyjścia i musiała czymś mocnym odpowiedzieć.

środa, 4 stycznia 2017

Premiera: Panasonic GH5 – „filmowiec” w kolejnej odsłonie

     Zgodnie z tym co wyćwierkały wróbelki, objawił się kolejny Panasonic serii GH, z piątką w oznaczeniu. Wiadomo, ma zaspokajać przede wszystkim filmujących, ale i fotografujący powinni go polubić. Bo jest za co. Za wszystko? Nie, niemiłe zaskoczenia też się znajdą. No dobra, już więcej nie straszę.

piątek, 30 grudnia 2016

Fujinon 56 mm f/1.2 APD – kadrów kilka

     Gdy kilka tygodni temu przymierzałem się do testu szybkości zapisu kart pamięci SD Lexara LINK, poprosiłem Joasię Czechowską z Fuji, o wypożyczenie X-Pro2 „z jakimkolwiek obiektywem”. A ona – na pewno przez złośliwość☺ – zamiast jakiegoś zmęczonego życiem kita, przysłała mi super-portretówkę, czyli Fujinona XF 56 mm F1.2 R APD.
     I co, mieć w ręku taki obiektyw i nie przetestować go? Przetestować, przetestować, ale to nie takie proste. Sprzęt był mi potrzebny na króciutko, bo pomiary do testu kart to zaledwie kilka godzin. Dlatego aparat i obiektyw dostałem jednego dnia i miałem oddać następnego. O pełnym teście nie było mowy. Jednak tego „następnego” dnia udało mi się wykroić godzinkę czasu, listopadowe słońce szczęśliwie dopisało, więc trochę kadrów ustrzeliłem.  

piątek, 23 grudnia 2016

TEST: Taka mała, taka duża – dwie kulowe głowice Vanguarda

     Jakoś od zawsze wolałem pracować głowicami trzywajchowymi, ale ostatnio – z niejakim zdziwieniem – dostrzegłem własne zainteresowanie głowicami kulowymi. Może dlatego, że więcej niż dawniej fotografuję ze statywu w plenerze, a nie w studio? Tak czy inaczej, postanowiłem przetestować jakiś „poważny” model, który  nie ugnie się pod dużą i ciężką lustrzanką. Padło na Vanguarda BBH-200, a do towarzystwa i porównania dodałem mu znacznie skromniejszą SBH-30.

piątek, 16 grudnia 2016

TEST: Lexar Workflow, czyli jak sobie poradzić z powodzią zdjęć

     Dla fotoreportera liczenie w tysiącach strzelonych w ciągu dnia zdjęć jest rzeczą zwyczajną. Siada się później przed komputerem, zgrywa je, kataloguje, selekcjonuje. Normalka. Gorzej, gdy w terenie pracujemy na 2-3 aparaty, w każdym mamy po dwie karty i trafia nam się pół godziny przerwy między obfotografowywanymi wydarzeniami. Pół godziny, podczas których musimy przelać masę zdjęć do laptopa, jakoś tam uporządkować i zadbać o backup. Przy tym musimy mieć jeszcze pewność, że żaden plik nam nie umknął i bez obaw możemy za chwilę po raz kolejny wykorzystać opróżniane właśnie karty pamięci.

poniedziałek, 12 grudnia 2016

TEST: Bliziutko ideału, czyli Panasonic Lumix G80

     Ten Lumix jest świeżą, jesienną nowością Panasonica. Nowością, którą zakwalifikowałem na podium w kategorii najciekawszych cyfrówek ogłoszonych podczas Photokiny. Postarałem się więc, by aparat nie musiał zbyt długo czekać na mój test. Zapraszam!

poniedziałek, 28 listopada 2016

Moim okiem: 5 wersji Sony RX100 – która dla kogo?


Źródło: w zasadzie 😊 Sony
     Czerwiec 2012 – październik 2016. Niecałe cztery i pół roku, a w tej rodzinie Cyber-shotów pojawiło się aż pięć modeli. Statystycznie, prawie co rok prorok. Nieźle! Widać, że RX100 Classic wpasował się w potrzeby rynku, a Sony wykorzystało sytuację wypuszczając kolejne, unowocześnione wersje. Aż do tej pory wszystkie pięć jest dostępnych w sklepach. Ba, ale którą z nich wybrać?

czwartek, 24 listopada 2016

TEST: Vanguard VEO 235AB - statyw na lekko

   „Dawniej fotografowaliśmy lustrzankami i nie chciało nam się dźwigać do nich odpowiednio solidnych statywów. Teraz, przy znacznie mniejszych bezlusterkowcach, nie mamy już tego problemu, gdyż możemy korzystać ze statywów lekkich i niekłopotliwych w transporcie.”
    Usłyszałem to od Jacka Boneckiego, gdy na jakichś targach spotkaliśmy się przy statywach, gdzie oglądałem model „lustrzankowy”, a on szukał czegoś leciutkiego. Utkwiło mi w pamięci jego podejście do sprawy, więc do najbliższego testu statywu który mi się nadarzył, wybrałem taki właśnie, „bezlusterkowy” model.

środa, 16 listopada 2016

TEST: Karty SD UHS-II, czy UHS-I? Warto dopłacić?

     Aparatów umiejących korzystać z najszybszego standardu kart pamięci SecureDigital, czyli UHS-II, jest już trochę na rynku. Zresztą podobnie jak samych kart pamięci tego typu. Wszyscy najważniejsi producenci kart wprowadzili je już do swej oferty, dzięki czemu mamy konkurencję i wybór, a ceny nie szybują pod sufit. Ale czy zakup którejś z tych szybkich kart SD ma sens? Czy aparat będzie szybciej zapisywał zdjęcia? Czy będzie mógł wykonać dłuższą serię zdjęć? A jeśli tak, to czy wyłącznie gdy fotografujemy cyfrówką z gniazdem UHS-II? Może także te i dostosowane do „klasycznego” UHS-I coś zyskają? Pytań sporo, więc wypadałoby sprawdzić jak rzeczy się mają.

poniedziałek, 7 listopada 2016

Światła nie da się zminiaturyzować, czyli Olympus FL-900R

     Przed weekendem wpadłem do Olympusa, by pożyczyć aparat-rekwizyt, do pozowania w teście statywu Vanguarda (publikacja wkrótce). Wypożyczenie okazało się transakcją wiązaną, gdyż razem z E-M10 II dostałem photokinową nowość, flesz FL-900R. Dostałem na króciutko, więc o teście nie było mowy, ale wystarczyło czasu, by przyjrzeć się, co też w Olympusie ciekawego wymyślono. Po numerze widać, że to flagowiec, uzupełniający „od góry” linię fleszy, w której najpotężniejszym modelem był do niedawna FL-600R. „Najpotężniejszym”, lecz nie dostającym topowym modelom konkurencji. W Olympusie uznano, że trzeba uzupełnić braki w specyfikacji.

środa, 2 listopada 2016

100 mm f/2, czyli portretowa ofensywa Yongnuo

Źródło: Yongnuo
     Przyznam szczerze, że nie potraktowałem poważnie objawienia się w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy taniutkich klonów (czy raczej odpowiedników) canonowskiej optyki 50 mm f/1.8 oraz 35 mm f/2. Ot, pomyślałem, kaprys chińskiego producenta. Może też chęć pochwalenia się, że i oni umieją skonstruować autofokusową optykę do lustrzanek. Byłem przekonany, że na tej demonstracji się skończy, więc mocno zaskoczyła mnie premiera klasycznej portretówki 100 mm f/2, także będącej kopią canonowskiego szkiełka. Tym razem Yongnuo szarpnęło się bardziej, bo w końcu oryginał to świetny obiektyw. Jeśli chińska wersja okaże się równie dobra optycznie i mechanicznie, a autofokus nie będzie sprawiał problemów, to – przy założeniu odpowiednio niskiej ceny – „setka” może zostać przebojem. Z ciekawością oczekuję pierwszych testów. Zwłaszcza, że podobno za horyzontem czai się kolejna portretówka Yongnuo – oczywiście 85 mm f/1.8. Wcale się nie zdziwię, gdy za rok objawi się stabilizowany 70-200/2.8. No dobra, w przypadku 135/2 też nie będę marudził. 

czwartek, 27 października 2016

(Power) Bank nie z tej ziemi

Źródło: Indiegogo
     Rynek jest wręcz zalany wszelakiej maści bankami energii dla przenośnych urządzeń elektronicznych: smartfonów, aparatów fotograficznych, tabletów.... Rzecz nie dziwna, gdyż pełnią one coraz więcej funkcji, dysponują łącznością wszelaką, co przekłada się na rosnącą ich prądożerność. A przy tym nie mogą być one zbyt ciężkie i duże, z czego z kolei wynika niemożność wbudowywania w nie odpowiednio pojemnych akumulatorów. Pół dnia pracy smartfona albo dwie godziny zdjęć bezlusterkowcem i symbol akumulatora mruga na czerwono. A przecież w takiej sytuacji nie będziemy kotwiczyli przy gniazdku w ścianie. Jeśli w ogóle takie gniazdko znajdziemy, bo przecież wspomnianego sprzętu chcemy używać także z dala od cywilizacji. Z pomocą przychodzą różnej wielkości i klasy Power Banki: od kieszonkowych wielkości szminki do ust, pozwalające na jedno naładowanie smartfona, do solidnych pakietów o wielokrotnie większej pojemności. Świeżą nowością w tej dziedzinie jest potężny bank energii PLUG, na którego produkcję zbiera poprzez Kickstartera firma Indiegogo.

poniedziałek, 24 października 2016

TEST: Sigma 50-100 mm f/1.8: jasno – jaśniej – Sigma

     To było do przewidzenia! Skoro już objawiły się rekordowo jasne zoomy: pełnoklatkowy 24-35/2 i APSowy 18-35/1.8, oczywiste było uzupełnienie ich wersjami tele. Na obiektyw małoobrazkowy nadal czekamy, ale niepełnoklatkowy możemy kupić już od kilku miesięcy. Najwyższa pora go przetestować.

środa, 19 października 2016

Jeden długi, jeden krótki, czyli dwa nowe Nikkory

Źródło: Nikon
     Nikon ogłosił dziś dwa nowe obiektywy, oba zdecydowanie z górnej półki cenowej. O ile jednak pierwszy, czyli długi zoom, ma szanse zdobyć sporą popularność, o tyle drugi ma na to marne szanse. Jest to bowiem mocno szerokokątny Tilt & Shift… ups, Perspective Control Lens. A konkretnie PC Nikkor 19 mm f/4E ED. Natomiast tym długim zoomem jest trzecie już wcielenie klasycznego reporterskiego 70-200/2.8, czyli AF-S Nikkor 70-200 mm f/2.8E FL ED VR.

piątek, 14 października 2016

Focus breathing, czyli oddychające obiektywy

     Spotkaliście się już z takim zjawiskiem? Nie, nie chodzi mi o zoomy, które wydłużając się i skracając przy zmianie ogniskowej, wciągają i „wydychają” powietrze. Racja, to też niemiłe zjawisko, ale ja nie o nim.
    Określenie focus breathing zwykło się stosować do zmiany pola widzenia obiektywu podczas ustawiania ostrości. Można to jakoś wyrazić po polsku? Można. W polskim oddziale Sony ukuto termin niestabilność kąta widzenia, ale to za długie i zbyt formalne określenie do używania na co dzień. Pozostałbym więc przy breathingu, czy po prostu oddychaniu obiektywu. Tej kalki używa Canon i jak na mój gust nie brzmi ona źle.

czwartek, 6 października 2016

Znowu dwa Sony! Kto by się spodziewał?


Źródło: Sony
     Kilka dni temu pisałem o dwóch Cyber-shotach i zupełnie się nie spodziewałem, że kolejny artykuł na blogu też będzie dotyczył pary cyfrówek Sony. Tym razem już nie historycznych, a całkiem nowych. Dziś bowiem, niespodziewanie, bo niecałe dwa tygodnie po zakończeniu Photokiny, objawił się kolejny – już piąty – RX100 oraz następne, jeszcze bardziej wyrafinowane wcielenie APSowego bezlusterkowca serii A6xxx. Ciekawe skąd taki pomysł na premierę „z poślizgiem”? Podejrzewam, że producentowi chodziło o nie odwracanie uwagi od A99 II. Stąd odczekał dwa tygodnie z prezentacją aparatów uzupełniających gamę.

wtorek, 4 października 2016

Moim okiem: dwa Duże i Niepowtarzalne kompakty

Sony Cyber-shot DSC-R1 Źródło: Sony
    Jak to po Photokinie: podsumowanie niby już opublikowane, ale siedzi człowiek przed monitorem i jeszcze doszukuje się faktów, fakcików, szczegółów, odniesień… I przypomniała mi się pewna photokinowa premiera sprzed czterech lat. Premiera znacząca, gdyż chodziło o zdecydowanie pionierską cyfrówkę: pierwszego pełnoklatkowego kompakta. Tak, mowa o Sony RX1, podczas prezentacji którego najgłośniejszym pytaniem było: dlaczego nikt wcześniej nie wpadł na ten pomysł? A gdy sięgnąłem pamięcią o kolejnych kilka lat głębiej, uświadomiłem sobie, że to nie pierwszy taki przypadek w historii Sony.

wtorek, 27 września 2016

…i po Photokinie!


Źródło: Photokina
     Właśnie minął tydzień Photokiny traktowany przez fotograficznych sprzętowców jako najważniejsze święto w roku. I to co drugim roku. Niektórzy mieli okazję być na tych targach, inni – tak jak ja – obserwowali je z dala. Jak one w tym roku wyglądały? Biorąc pod uwagę liczbę i wagę zaprezentowanych nowości, to raczej skromnie. Mało było premier flagowych produktów, jeszcze mniej efektownych niespodzianek. Ale nudno nie było. Jeśli nie macie ochoty przekopywać się przez zwały doniesień z Photokiny, zapraszam do mojego artykułu.

sobota, 24 września 2016

„Macro Stick”, czyli Laowa 24 mm f/14

Źródło: Photo Rumors
     Venus Optics, czyli producent optyki marki Laowa od samego początku swego istnienia zadziwia nas fikuśnymi obiektywami. Niby wiem, że każda ich premiera ma prawo powodować mniejszy lub większy opad szczęki. Ale jestem też przekonany, że po 15 mm Shift, 60 mm Macro 2:1 i portretowej 105 mm STF, już się na tę szczękową przypadłość uodporniłem. Nic z tego, bo przy kolejnej premierze okazuje się, że wcale nie – szczęka znowu wisi.