poniedziałek, 12 listopada 2018

Moim okiem: Nowe pełnoklatkowe bezlusterkowce, czyli opowieści, opowieści…

Źródło: Panasonic

…i opowieści. Bo faktów i konkretów ciągle niewiele. No dobra, jeden jest, czy nawet są: opublikowane testy Nikona Z7 i to w całkiem sporej liczbie. Już wiadomo, że aparat jest całkiem ok, ale do D850 trochę mu jednak brakuje, no i ten pojedynczy slot kart pamięci… Za to z Z6 biednie. Niby tu i ówdzie pokazały się już opinie o tym Nikonie, ale pełnego testu nie da rady zrobić, bo nie ma jeszcze softu do obróbki jego RAWów. Gdy to usłyszałem, mocno się zdziwiłem i sprawdziłem czy przypadkiem nie dałoby rady przepuścić surówki z Z6 przez Adobe DNG Converter. Ale nie, on umie się już dogadać z Z7, a nawet z Coolpixem P1000, lecz z Z6 jeszcze nie.  

niedziela, 4 listopada 2018

TEST: Nikon Coolpix P1000. Ty nad poziomy wylatuj!


     Nie tak dawno opublikowałem test Sony RX10 III, a tu znowu kompakt z superzoomem! Jednak gdy z Nikona proponują ci wypożyczenie TAKIEGO aparatu, to aż głupio odmówić. Zwłaszcza gdy jest się jednym z pierwszych testujących w Polsce Nikona P1000. Zresztą nie kojarzę, by w Polsce ktoś go już zrecenzował. Jest jeszcze jeden argument za szybkim „obrobieniem” tego Coolpixa. Test jego poprzednika, Nikona P900 bije u mnie na blogu rekordy popularności. Co oznacza, że duże kompakty z superzoomami są nadal w zasięgu zainteresowań wielu osób. Stąd nie wypada, by długo czekały na test kolejnego, jeszcze bardziej rekordowego aparatu.

czwartek, 25 października 2018

Obiektywy – siedem mitów głównych



Źródło: Olympus
     Uproszczenia, uogólnienia, błędne interpretacje, bajania, nieprawda powtarzana zbyt wiele razy… – tak  powstają mity. Także te dotyczące obiektywów fotograficznych.
  Tym razem zapraszam do przeczytania mojego artykułu opublikowanego na Fotopolis. Czytaj dalej...

wtorek, 23 października 2018

Moim okiem: U Lexara przyszło nowe

Źródło: My Adventure
    Nie, wcale nie chodzi mi o rezygnację (być może tylko czasową) z produkcji kart pamięci XQD. I nie, nie o jego ucieczkę do przodu, czyli postawienie na nowszy i szybszy standard CFExpress. Mam na myśli treść komunikatu dla prasy, który dotyczył tych kwestii, a opublikowanego wczoraj przez polskiego przedstawiciela Lexara, firmę My Adventure.

sobota, 20 października 2018

TEST: Sony RX10 III. Postęp na raty → test na raty.


   Seria wielkogabarytowych kompaktów Sony RX10 jest przykładem dość nietypowej ewolucji. Liczy obecnie cztery modele, a unowocześnienie wersji II, III i IV (formalnie M2, M3, M4) polegało na zdecydowanym wzmocnieniu aparatu w jednym tylko aspekcie. Tak więc M2 otrzymał filmowanie w 4K wraz z dodatkiem superszybkich zdjęć. W M3 jedynie wymieniono obiektyw z 24-200/2.8 na 24-600/2.4-4, a M4 wsparto porządnym autofokusem z detekcją fazy. W ten sposób powstał chyba najbardziej uniwersalny kompakt pod słońcem. Oczywiście chciałem go przetestować, ale Sony Polska rozłożyło ręce: nie mamy! Jedyny egzemplarz, który dałoby radę jakoś wypożyczyć jest w rękach „trenerów”. A od nich trudno go wyrwać, w każdym razie bez przygotowań, negocjacji i na pewno nie w wakacje. W tym czasie różni krewni i znajomi królika mają chętkę zabrać taki uniwersalny sprzęt na swoje wojaże. Mi też czasem udawał się ten numer, ale nie tym razem. Ale Sony zaproponowało mi „trójkę”. Krzywiłem się na paskudny, jeszcze kontrastowy, autofokus, jednak obiektyw 24-600 mm kusił. Wziąłem więc. I wcale, a wcale nie żałuję. Jednocześnie przepraszam, że wakacyjny test publikuję dopiero w październiku, ale w kolejkę do publikacji, przed RX10 III jakoś wcisnęły się inne aparaty.

niedziela, 14 października 2018

Moim okiem: „Bagnet Sony-E do niczego się nie nadaje” oraz inne plotki


Źródło: Mirrorless Rumors
     Stephan Schulz z Leiki, w wywiadzie udzielonym Red Dot Forum powiedział, że (nieco upraszczam J) mocowanie Sony-E nie nadaje się do aparatów pełnoklatkowych, gdyż ma za małą średnicę. To rzecz jasna w odróżnieniu od mocowania L. Czyżby zapomniał, że dalmierzowe Leiki nadal korzystają z M-Mount o średnicy 44 mm, czyli o 2 mm mniejszej niż w przypadku Sony-E? 
     No i o czym myśleli twórcy bagnetu Nikon F (44 mm), M42 i M39? Oni nie wiedzieli, że „nie da się”?!

czwartek, 4 października 2018

… i po Photokinie! A co dalej?



Źródło: Photokina
     Photokina się skończyła. Co na niej nowego pokazano, to pokazano. Czego nie pokazano, tego… nie wiemy. Jednak znacznie więcej zapowiedziano, czy też obiecano. Czasem wprost i oficjalnie, czasem zawoalowanymi słowy. Niekiedy były to informacje wydarte przez natrętnych dziennikarzy. Bywało też, że producenci sami czuli potrzebę złożenia obietnic, bo zdawali sobie sprawę, że podczas targów nie pokazali „prawie nic”. A w każdym razie za mało lub mniej niż konkurencja. Stąd koniec Photokiny, a i kilka dni które upłynęły od jej zakończenia okazały się bogate w informacje co to się nie objawi na fotograficznym rynku w ciągu najbliższych tygodni i miesięcy. Ba, nawet lat, bo plany niektórych firm sięgają roku 2020. Spróbuję tu wyliczyć napotkane w sieci najświeższe zapowiedzi, obietnice i obiecanki. Przede wszystkim dlatego, by mieć je spisane i móc w niedalekiej przyszłości skonfrontować ówczesną rzeczywistość z dzisiejszą wizją fotograficznego świata. No, i oczywiście by rozliczyć zapowiadaczy.

czwartek, 27 września 2018

Photokiny ciąg dalszy: Zeiss ZX1 – zaskoczył mnie, skubaniec!

Źródło: Zeiss

     Gdy przeczytałem "ZX1", pomyślałem że to zeissowska wariacja na temat Sony RX1. Zwłaszcza, że obiektyw to też 35 mm f/2. Ale na zdjęciu aparatu spostrzegłem brak tekowego gripa, więc to nie to. A co?
     Coś bardzo oryginalnego. Kształty i hiper-minimalistyczne wzornictwo, to po pierwsze. Pełna klatka 37 Mpx, bez slotu kart pamięci, a z wbudowaną 512 GB. Oraz możliwością podłączenia zewnętrznej po kabelku USB-C 3.1. Obok pamięci ma też wbudowany, znaczy wgrany… Lightroom. Jest wizjer, nieruchomy ekran, autofokus chyba tylko kontrastowy. Stabilizacji nie ma. A, akumulator wygląda na ciut pojemniejszy niż w "pierwowzorze" Sony, gdyż liczy aż 3190 mAh. Jako rawy służą pliki DNG, flesza wbudowanego brak, ale jest stopka do lampy zewnętrznej. Komunikującej się z aparatem z pomocą protokołów… tadam!... Sigmy. Ta to wszędzie się wciśnie!
     Tyle tak na szybko, jeśli coś jeszcze wypłynie ciekawego o tym Zeissie, dam znać.

wtorek, 25 września 2018

Na straganie w dzień targowy, czyli Photokina 2018 – podsumowanie



Źródło: Panasonic
      Właśnie mija pierwszy dzień targów, więc – tradycyjnie i foto-nieobiektywnie – najwyższy czas na podsumowanie tegorocznej Photokiny. Nie za wcześnie? Skądże, jeśli coś ciekawego miało się objawić, to się objawiło. Dziś, podczas dnia prasowego. Oczywiście, później nadejdzie czas na wyciąganie od Wiedzących dodatkowych informacji, uszczegóławianie, legalizowanie plotek itd. Z pewnością w kolejne dni targów wypłynie jeszcze trochę nowych informacji, ale raczej nie będą to premiery sprzętowe, a tylko kwestie dotyczące dalszych planów producentów. Tak więc, co nowego się pojawiło, czego zabrakło, co mnie zaskoczyło, co zdziwiło, a co rozśmieszyło?

piątek, 21 września 2018

TEST: Sony A7 III. W górę!


     Na drugą połowę września planowałem publikację testu zupełnie innego aparatu. No, może nie tak zupełnie innego, bo też marki Sony. Ale gdy sobie pewne rzeczy przemyślałem, uznałem że tamten może jeszcze trochę poczekać, a A7 III ma zdecydowane pierwszeństwo. I muszę się mocno śpieszyć, żeby artykuł o nim nie okazał się musztardą podaną do deseru. Albo wręcz zupełnie po obiedzie. W czym rzecz, wyjaśnię za dwie chwile.

środa, 12 września 2018

TEST: Canon EOS 2000D. Postęp niejedno ma imię.


     Nowsze, znaczy lepsze. Z takim nastawieniem przystąpiłem do testu następcy Canona 1300D, którego już kiedyś miałem na warsztacie. Tamten aparat nie wypadł jakoś rewelacyjnie, ale jak na taniusieńką lustrzankę wcale nieźle. "Teraz go ulepszyli, więc sprawdzę co i jak bardzo." – no, zobaczymy!

poniedziałek, 10 września 2018

Panasonic LX100 II. Droga wolna, więc…


     Długo oczekiwane drugie wcielenie Lumixa LX100 zostało oficjalnie ogłoszone pod koniec sierpnia. Miało to miejsce dwa i pół miesiąca po tym, gdy Sony pokazało, że nie będzie kontynuowało swej analogicznej serii RX100 w dotychczasowej postaci. W RX100 VI pozostawiło 1-calową matrycę w kieszonkowym korpusie, ale zamiast zooma 24-70 mm f/1.8-2.8 wrzuciło 24-200 mm f/2.8-4.5. O tym Cyber-shocie wspominałem już na blogu (TU i TU), najpierw z pewnym zdziwieniem, później już ze zrozumieniem idei zmiany. Jeśli naprawdę zrozumiałem.
     Tak czy inaczej, Panasonicowi zniknął jedyny prawdziwy konkurent. Pamiętam, są jeszcze Canony G1 X Mark III i G5 X, lecz je trudno nazwać kieszonkowymi.
     Sony zmieniło więc front, Panasonic poczuł swobodę i pokazał co potrafi. Czy raczej co uznał za stosowne wrzucić do drugiej wersji Lumixa LX100. Dziś miałem okazję poznać go bliżej, choć nie fotografowałem nim, bo był to egzemplarz przedprodukcyjny. Uznałem, że poczekam z tym do testu.

poniedziałek, 3 września 2018

Małoobrazkowe bezlusterkowce: kto jeszcze wyprzedzi Canona?


Źródło: Panasonic (zasadniczo)
     Nikon, na którym niektórzy już stawiali krzyżyk, sprężył się i zaprezentował swoje Z7 i Z6. Zobaczymy jak tam będzie z płynnością dostaw, ale tak czy inaczej premiera się odbyła. Teraz – wiadomo – kolej na Canona. Na pewno na Canona? Oficjalnie może tak, gdyż ogłoszony zostanie najprawdopodobniej już pojutrze. Ale pewna firma uznała, że warto Canona wyprzedzić i wypuściła kontrolowany przeciek o swoim przyszłym pełnoklatkowym bezlusterkowcu. Kto to taki? Fuji? A może Pentax? Nie, Panasonic!

piątek, 31 sierpnia 2018

Tamron SP 15-30mm F/2.8 Di VC USD G2, czyli cała Święta Trójca Tamrona już w wersji G2

Źródło: Tamron
     70-200/2.8 G2? Zaliczone! 24-70/2.8 G2? Też już jest, choć nie tak wspaniałe jak telezoom. Teraz przyszła pora na superszeroki kąt: Tamron 15-30 mm f/2.8 do poprawki! Zresztą najwyższa pora, bo wersja, którą od teraz nazywać się będzie G1, zaprezentowana została oficjalnie dokładnie cztery lata temu, też przed Photokiną.

wtorek, 28 sierpnia 2018

Nikon Z6, Nikon Z7. Znaczy, tak jak się umawialiśmy.



Źródło: Nikon
     Nie zrezygnowałem z zaplanowanego urlopu (góry, rzecz jasna), by stawić się na premierze Nikonów Z6 i Z7. Więcej: choć wcześniej dysponowałem już oficjalnymi materiałami prasowymi, nie uznałem za stosowne wysmażyć artykułu o nowościach i zaprogramować opublikowanie go 23 sierpnia o godzinie 6.00. Pomyślałem sobie bowiem, że taki tekst nie wniesie nic nowego w porównaniu z dziesiątkami podobnych, które pojawią się wówczas w sieci. Wolałem odczekać kilka dni (czytaj: dokończyć wakacje), przetrawić posiadane informacje, poczytać, pooglądać tu i ówdzie relacje i zeznania osób, które miały okazję bliżej poznać system Z Nikona, i dopiero wówczas coś na jego temat napisać. Oczywiście już nie w formie informacji, a opinii, bo przecież o to chodzi w blogu.

wtorek, 21 sierpnia 2018

TEST: Canon EOS M50 – od czegoś trzeba zacząć


     Bezlusterkowców Canona nie traktowałem poważnie. Zresztą wyglądało na to, że sam Canon chyba też nie. Ot, żeby zaliczyć obecność i w tej klasie cyfrówek. Moje spojrzenie zmieniło się nieco po premierze EOSa M5, a ostatnio – już bardziej – EOSa M50. On niby pozycjonowany jest nie tak wysoko, ale katalogowo prezentuje się wyraźnie lepiej niż najwyższy w linii M5. Szeroko rozłożone pola AF, w pełni ruchomy ekran, a nawet filmowanie w 4K… jest z czego się cieszyć! Poza tym okazało się, że bezlusterkowe Canony całkiem przyzwoicie się sprzedają. W Japonii podobno są na topie, ale wiadomo, to zupełnie inny rynek. Znacznie bardziej zdziwiło mnie, że w zeszłym roku na rynku europejskim jeden z EOSów M wskoczył na podium w konkurencji liczby sprzedanych egzemplarzy wśród bezlusterkowców. Stąd pomysł, by Canona M50 wziąć na warsztat i sprawdzić co jest wart.

czwartek, 16 sierpnia 2018

Moim okiem: Sony …ze sceny zejść Niepokonanym


Źródło: Sony
     Czytam sobie opinie o niedawno pokazanym Nikonie P1000. I jak zwykle pada klasyczne "toż smartfon robi lepsze zdjęcia!", a dalej równie klasyczna riposta: "przy ogniskowej 200 mm, czy 2000 mm?". Bo racja, kompakty z superzoomami i malutkimi matrycami 1/2.3 cala bronią się właściwie tylko obecnością zakresów tele lub supertele swojej optyki. Dlatego z rynku i z rąk fotoamatorów wymiotło aparaciki kończące się na kilkudziesięciu, czy nawet stu kilkudziesięciu milimetrach. Zastąpiły je smartfony. 
     Jednak identyczne zarzuty (i podobną odpowiedź) napotykam tego samego dnia w komentarzach pod testem jednocalowego Panasonica TZ200. Uznałem, że to już zwykły trolling. Przecież tej wielkości przetwornik to zupełnie inna klasa jakości obrazu. Gdzie smartfonom do niego!

piątek, 10 sierpnia 2018

TEST: Superjasność po raz trzeci, czyli Olympus M.Zuiko Digital ED 45 mm f/1.2 Pro


     Przetestowałem już oba krótsze olympusowskie obiektywy M.Zuiko Pro o świetle f/1.2, teraz czas na portretówkę. Tamte wypadły świetnie, zakładam, że najdłuższa superjasna stałka nie będzie odstawała jakością od reszty rodziny. Na pierwszy rzut oka nie odstaje, jest wręcz identyczna.

piątek, 3 sierpnia 2018

Ale wymyślili! Sony ma już hit na Photokinę


     Zero plotek w sieci, żadnych przecieków, ale tajemnicy nie udało się utrzymać. Betatesterzy okazali się niezbyt dyskretni i zostali dostrzeżeni (oraz sfotografowani) z nowym bezlusterkowcem Sony. Podobno gdzieś w Chinach. Sądząc po formie i wielkości aparatu, jest to pełnoklatkowiec, bliski kuzyn któregoś A7. Którego? Nie wiadomo. Ale nie to jest istotne. Nowością, ale też oryginalnym punktem tej cyfrówki jest przeznaczenie… dla osób leworęcznych.

     Nie, to nie pionierska pod tym względem konstrukcja. Pod koniec lat 80-tych Yashica zaprezentowała swoją lustrzankę Samurai w wersji Z dla praworęcznych oraz Z-L dla leworęcznych. Odmiana Z-L szybko przestała być produkowana ze względu na skromne zapotrzebowanie i stąd wysokie koszty produkcji. Sony jednak uznało, że rynek chce takiej cyfrówki i po wielu latach odświeżyło pomysł.

     No, nie wiem. Mi taki aparat kojarzy się z zegarkiem na nogę (IX księga przygód Tytusa, Romka i A'Tomka) i nie wróżę mu przyszłości. Ale może jednak…

poniedziałek, 30 lipca 2018

TEST: Venus Laowa 12 mm f/2.8 Zero-D. Najszersze małoobrazkowe ef-dwa-osiem.


     Gdy przejrzałem aktualną ofertę Venus Optics, czyli producenta obiektywów Laowa, stwierdziłem – właściwie nawet bez zdziwienia – że tam nie ma ani jednego "normalnego" obiektywu. Bo albo najszerszy w klasie, albo z największą skalą odwzorowania, albo najjaśniejszy  albo ze dwa takie "naj" jednocześnie. Tym razem postanowiłem przetestować obiektyw z półtora "naj": najjaśniejszy i z najlepiej skorygowaną dystorsją.