środa, 22 listopada 2017

TEST: Panasonic Lumix FZ300. Ani mały, ani wariat.

Superzoom 25-600 mm f/2.8. To głównie z jego powodu
Panasonic FZ300 cieszy się dużym zainteresowaniem. 
     Oj, zeszło mi z tym testem FZ300, zeszło! Nie tylko z samym testowaniem, ale też z zabieraniem się do niego. Przecież już wiosną obiecałem, że Panasonica przestrzelam i opublikuję artykuł z opisem wyników tych działań. Jednak aż do jesieni znajdowały się inne tematy. „Tak wyfło” – jak mawiała królowa Meve. Ale jestem już po miesięcznej zabawie aparatem i czas najwyższy, byście i wy mogli go poznać. Zapraszam to testu!

czwartek, 9 listopada 2017

Z grubej rury, czyli Panasonic Lumix G9


Źródło: Panasonic
     Wróbelki ćwierkały o przewidywanej na początek listopada premierze Panasonica, ale nie było wiadomo, co się objawi. Coś z wysokiej półki bezlusterkowców, a może z niskiej? Albo kompakt. Jednak nikt nie spodziewał się hiszpańskiej inkwizycji. No, po prawdzie to portugalskiej, gdyż europejska premiera aparatu odbyła się w Lizbonie. Jakiego aparatu? Jego Wysokości Lumixa G9.

czwartek, 2 listopada 2017

TEST: Nikon D3400. Lustrzanka na początek.


     Jak wyglądają wymagania wobec pierwszej lustrzanki? Ma być tania, nieskomplikowana, ma produkować ładne zdjęcia, nie sprawiać niemiłych niespodzianek, mieć wydajny akumulator, no i pochodzić od jakiegoś znanego producenta. Nikon może być? Jasne! No to zapraszam do testu.

środa, 25 października 2017

Ale wymyślili! Sony zamiast A7 Mark III, wprowadza A7R Mark III

Źródło: Sony
     No dobra, nie zamiast, a w pierwszej kolejności. Dotychczas, na początku prezentowany był model podstawowy, czyli „zwykła siódemka”, a dopiero potem rodzinę uzupełniano o kolejną wersję modelu wysokoczułego S oraz wysokorozdzielczego R. Jednak dziś pokazany pierwszy z modeli trzeciej serii okazał się posiadać oznaczenie „R”. W stosunku do poprzednika, nie zmieniono matrycy 42 Mpx, natomiast poprawiono funkcjonalność aparatu przy zdjęciach reporterskich. Wykorzystując wiedzę i doświadczenia z tworzenia i eksploatacji modelu A9, dorzucono z niego to i owo do A7R3. Co mianowicie? Całkiem sporo: migawkę z lepiej wytłumionymi drganiami, ekran dotykowy, drugie gniazdo kart pamięci SD (tylko jedno jest UHS-II), mikrojoystik do pól AF, przycisk AF-On, wizjer o wyższej rozdzielczości oraz możliwość korzystania z pojemniejszych akumulatorów serii Z.

sobota, 21 października 2017

Plotek kilka wygrzebałem…

Jasne, mamy już Lumixa LX15, ale to nie jest następca LX100.
Czekamy na coś bardziej wyrafinowanego. 
     Pierwszy do golenia: Panasonic. Od jakiegoś czasu na kalendarzowej giełdzie chodzi data z początku listopada, kiedy to ma pojawić się nowy Lumix. Ostatnio coś się ruszyło, ale nie w tę stronę, w którą byśmy chcieli. Spokojnie, data premiery nie zmienia się, lecz portal 43rumors donosi, że nowym aparatem nie będzie ani następca Lumixa GX8 (czyli niby GX9), ani następca Lumixa LX100 (czyli LX200). Obu szkoda! Po pierwszym spodziewałem się – co najmniej – zmniejszenia gabarytów i poprawy działania stabilizacji matrycy, a po drugim jakiejś rewelacji na poziomie Sony RX100 V. Jednak może okaże się, że za 2 tygodnie Panasonic błyśnie czymś jeszcze ciekawszym?

czwartek, 12 października 2017

To nie Kolumb odkrył Amerykę – Nikon D850 jednak bez korony

Źródło: DxO Mark (za pośrednictwem DPReview)
     Nie za długo Nikon D850 cieszył się chwałą posiadania najlepszej matrycy wszechczasów. Właściwie to wyszło, że ona nigdy najlepszą nie była. Jej 100 punktów uzyskane w teście DxO Mark prezentuje się wspaniale, lecz okazało się, że przed Krzysztofem Kolumbem żył i pływał po świecie niejaki Leif Eriksson.

środa, 11 października 2017

Ale wymyślili! I’m Back. Digital Back.

Źródło: imback.eu
     Właśnie zaczynałem pisać artykulik o kickstarterowej przystawce pt.: „Ożyw swego analoga”, gdy Internet zaczął siać informacjami o tym, co kryło się za niedawnymi, tajemniczymi zajawkami Yashiki. I wyszło, że nie tylko nieszczęścia chodzą parami. Dziwadła też.

poniedziałek, 2 października 2017

Ale wymyślili! Zenit w parze z Leicą, czyli świat się śmieje.

Źródło: leicarumors.com
     Wiecie, wcale nie miałem zamiaru pisać o planowanym mariażu Pani Leiki z Panem Zenitem. Plotki sobie chodziły, ale jakoś mnie nie ruszały. Do dziś.
     Właśnie zajrzałem do portalu leicarumors.com, gdzie trafiłem na opublikowane dziś potwierdzenie wcześniejszych plotek. Ale to pestka. Z fotela na podłogę zrzuciły mnie dwa zdania komentarza.

     Po primo: Zenit D1 (tak się podobno będzie nazywał ten małoobrazkowy bezlusterkowiec) ma być LIMITOWANĄ WERSJĄ LEIKI (M9). Koniec świata, Zenit robi za Leikę dla snobów!
     Secundo po primo: owa LIMITOWANA wersja Leiki będzie od niej droższa, o… Nie, nie będzie droższa, będzie tańsza. O 30 %. Nie wiem jak wam, ale mi kojarzy się to nieodparcie z ekonomią polityczną socjalizmu. Pewnie Oskar Lange potrafiłby to jakoś mądrze wytłumaczyć…

poniedziałek, 25 września 2017

Fujifilm XF 8-16mm f/2.8 R LM WR – nie taki diabeł wielki, jak go malują!

Źródło: ephotozine.com
     Choć raczej nie taki wielki, jak go sobie wyobrażają. Czy też ja sobie wyobrażałem. Portal ephotozine.com opublikował kilka zdjęć prezentujących ten obiektyw. Obiektyw formalnie jeszcze nie ogłoszony – podejrzewam, że na oficjalną premierę poczekamy do pierwszych tygodni przyszłego roku. Gdybym miał obstawiać, typowałbym targi CP+, które odbędą się na początku marca.
     Mocno dziwiłem się Fuji, że chce zaprezentować tak jasne szkło. Czyż nie wystarczy wyrównanie rekordu szerokości widzenia Sigmy 8-16 mm f/4.5-5.6 i podciągnięcie światła do, powiedzmy, f/4? Przecież rozjaśnienie go jeszcze o działkę to ogromne wyzwanie. Nie chodzi nawet o gabaryty i cenę, ale czy da radę przy tak ultra-hiper szerokim kącie zapewnić wysoką jakość obrazu dla f/2.8?

wtorek, 19 września 2017

Voigtlander: i jeszcze jeden i jeszcze raz!

"Asphrical"? Świtnie!
Źródło: Voigtlander
     „Czterdziestek” u Voigtlandera dostatek. Znajdą się modele o jasności f/2, f/1.4 i f/2.8. Co prawda z różnymi bagnetami, ale to szczegół. Firma zdecydowanie przoduje w ilości wypuszczanych takich szkiełek. I za to ją lubię, pewnie dlatego, że fotograficznie wychowałem się na Smienie i jej trzysoczewkowym 40 mm f/4. 
     Ale Voigtlander, co by jeszcze mógł wymyślić? O, może f/1.2! Jak podpowiedziałem, tak zrobili. Mocowanie nowego Noktona to Sony E. Mogę nawet napisać że FE, bo szkło jest pełnoklatkowe. Soczewek wewnątrz stosunkowo niedużo, zaledwie osiem, w tym dwie asferyczne. Przysłona ma aż 10 listków, a ostrość można ustawiać od 35 cm. Oczywiście tylko ręcznie. Wszystko pięknie, poza ceną. Śpiewają sobie za to szkło 1200 dolarów. No, to zdecydowanie górne C!

wtorek, 12 września 2017

Sony RX10 IV. Wreszcie z detekcją fazy!

Źródło: Sony
     Dotychczas, gdy ktoś pytał się mnie, który aparat z 1-calową matrycą i superzoomem wybrać, odpowiadałem: albo-albo. Jeśli potrzebujesz sprawnego ciągłego autofokusa, kupuj Panasonica FZ1000, ewentualnie FZ2000. Jeśli ważniejsza jest wyższa jasność obiektywu i wystarcza ci ogniskowa 200 mm, bierz Sony RX10 pierwszej lub drugiej generacji. Sony RX10 III? To aparat dla bogatych. Zoom dłuższy niż w Panasonicu (600 mm vs. 400 mm albo 480 mm w FZ2000), ale cena nieco kosmiczna. Choć uważam, że obrazek z Sony jest trochę wyższej jakości, to nie wszystkie testy to potwierdzają. W sumie, jeśli 400 mm i dobry AF-C były konieczne, stawiałem na Panasonica.

piątek, 8 września 2017

Wczorajsze premiery Fuji – postscriptum

     Bezlusterkowiec, oprogramowanie, poprawki firmware… o tych najświeższych nowościach Fuji wczoraj sobie najpierw poczytałem, a potem napisałem na blogu. Ale w tym wszystkim umknął mi jeden element całości: zaktualizowany harmonogram prezentacji nowości obiektywowych na rok 2018. A tam, obok dwóch zoomów „filmowych”, które nie bardzo mnie ruszają oraz superjasnej, stabilizowanej dwusetki f/2, o której wróbelki już ćwierkały, objawiła się niespodzianka. Jest nią superszerokokątny zoom 8-16 mm, na dokładkę obdarzony stałą, wysoką jasnością f/2.8. No, mają rozmach w tym Fujifilmie!

czwartek, 7 września 2017

Fujifilm X-E3. Kolejny świeży powiew.


Źródło: Fujifilm
     Dwudziestu czterech megapikseli doczekała się już dość dawno seria bezlusterkowców Fuji X-Pro, potem X-T, a później nawet X-A. Była więc najwyższa pora na podciągnięcie rodziny X-E, co właśnie dziś nastąpiło. Jednak rozdzielczość matrycy to tylko jedna z wielu nowości i ciekawostek Fuji X-E3.

     Seria X-E jaka jest każdy widzi; to kompaktopodobne bezlusterkowce z elektronicznym wizjerem i nieruchomym ekranem. Aż do modelu X-E2S był w nich też – obok stopki dla lamp zewnętrznych – wbudowany flesz, ale z X-E3 go wymiotło. Trochę szkoda, bo czasem się przydawał, zwłaszcza że można go było odchylać do góry, by błyskać w sufit.

środa, 6 września 2017

TEST: Sigma 18-200 mm f/3.5-6.3 C. Superzoom po odchudzaniu.

     Pamiętacie, co ostatnio testowałem? Tak, olympusowe M.Zuiko ED 12-100 mm f/4 IS PRO, który okazał się rewelacją, jak na superzooma rzecz jasna. Postanowiłem więc sprawdzić, czy to wyjątek, czy może i inne tego typu obiektywy dają radę. 
     Stąd kolejny test superzooma. Pierwotnie miał wziąć w nim udział zupełnie inny obiektyw niż ten z tytułu. Jednak gdy poznałem jego gabaryty i ciężar, uznałem że na wakacje w górach i w towarzystwie niedużego Nikona D3400, będzie po prostu za potężny. Porozglądałem się więc trochę i znalazłem coś czego szukałem: Sigmę 18-200 mm f/3.5-6.3 DC Macro OS HSM Contemporary.

czwartek, 31 sierpnia 2017

Moim okiem: Azjatycki street Macieja Dakowicza

Fot. Maciej Dakowicz. Pozostałe zdjęcia w artykule też.
     Maćka kojarzyłem wyłącznie z jego zdjęć nocnego życia Cardiff, ale w zaproszeniu na spotkanie z nim wymieniono też Nepal, Indie, Tajlandię… Poszedłem. I nie pożałowałem.

czwartek, 24 sierpnia 2017

Nikon D850. Pojechali!

Źródło: Nikon
     Nie tak dawno, z okazji setnych jego urodzin, życzyłem Nikonowi dużo zdrowia. Widzę, że życzenie spełniło się i Nikon ogłosił „lustrzankę marzeń”. Tia, marzeń. A filmowanie 4K 60p to gdzie? A wbudowany GPS? Ekran zaledwie odchylany? 9 klatek na sekundę wyłącznie z gripem i kosztownym akumulatorem EN-EL18b? Jak ktoś chce pomarudzić, to zawsze znajdzie powód. Ja ich nie widzę.

poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Moim okiem: Raport sprzętowy z czeskich gór

Ja sam, zupełnie przypadkowo, idealnie wstrzeliłem się w statystyki,
gdyż w góry wziąłem Nikona D3400. Jego test wkrótce na blogu.
     Miesiąc temu opublikowałem artykuł na temat sprzętu fotograficznego używanego przez turystów na Sardynii LINK. Turystów niezbyt różnorodnych pochodzeniem, ale Czechów było tam wyjątkowo dużo, stąd tytuł tamtego tekstu. Teraz czas na opisanie czym fotografuje się w górach. Też (trochę) czeskich, a konkretnie w Karkonoszach. Czechów ci tam dostatek, a na głównej grani stanowią większość. No, może z wyjątkiem kilkusetmetrowego, zdecydowanie „polskiego” odcinka od szlaku z wyciągu na Kopę do Domu Śląskiego. Czym więc się tam fotografuje?

poniedziałek, 14 sierpnia 2017

TEST: Olympus M.Zuiko Digital ED 12-100 mm f/4 IS PRO. Mistrz!

     Od zawsze uważam zakres 24-200 mm za idealny dla zooma uniwersalnego, spacerowego, wakacyjnego, czy jak go ktoś chce nazywać. Dlatego gdy pojawia się taka konstrukcja, jej przetestowanie uważam za swój obowiązek.
      Wbrew pozorom, takich obiektywów nie ma dużo i nigdy nie było. Małoobrazkowe 28-200 (250, 300) mm to klasyka, podobnie jak analogiczne 18-200 (250) mm w APSC. Ale już 24 mm albo APSowe 16 mm w dole zakresu to rzadkość. Na przełomie tysiącleci Tokina pokazała pionierski 24-200 mm f/3.5-5.6, ale on był mocno nieudaną konstrukcją. Potem długo, długo nie pojawiło się nic podobnego. No, poza drugim, również mało udanym, podejściem do tematu Tokiny APSowym 16,5-135 mm. Dobrze, że ostatnio coś się ruszyło. Jest FE 24-240 mm f/3.5-6.3 Sony, jest APSowy Tamron 16-300 mm, czas by i dla Micro 4/3 znalazło się podobne szkiełko. Z pierwszą propozycją wystąpił jesienią zeszłego roku Olympus i właśnie jego M.Zuiko Digital ED 12-100 mm f/4 IS PRO biorę na warsztat.

środa, 9 sierpnia 2017

Canon 6D Mark II - naprawdę ENTRY-level?

Źródło: Canon
     Gdy aparat został ogłoszony półtora miesiąca temu, jakoś się nim szczególnie nie przejąłem. Nowa matryca? Świetnie! Ekran na pełnym przegubie? Jeszcze lepiej! 6,5 klatki/s? No, „piątki” mają się czego bać! W sumie lustrzanka bardzo dobrze prezentująca się jako najtańsza w linii pełnoklatkowych EOSów. No właśnie, najtańsza…
     Bo dopiero teraz przyszło mi do głowy zainteresować się jej ceną. Prawie 9500 zł! Pojechali! Przecież za dziesięć tysięcy nadal można kupić EOSa 5D Mark III. A 6D czeka na chętnych za jedyne sześć tysięcy.

środa, 2 sierpnia 2017

TEST: Sony α6500: się ulepszamy, się cenimy i…

     Premiera tego aparatu była jedną z najmniej spodziewanych w ostatnim roku. Model α6000 został, po dwóch latach obecności na rynku, z początkiem 2016 roku zastąpiony wyraźnie unowocześnionym α6300. Objawienia się jego następcy należało się więc spodziewać mniej więcej po kolejnych dwóch latach, a więc na początku bądź wiosną 2018. Jednak Sony zaskoczyło wszystkich, prezentując α6500 już jesienią 2016, czyli zaledwie pół roku po premierze α6300. Skąd ten pomysł?