piątek, 19 sierpnia 2016

TEST: Para reporterskich szkieł Panasonica

     Kilka ostatnich testów na blogu dotyczyło wakacyjnego sprzętu fotograficznego. Teraz krótka przerwa w cyklu, a w przerwie wystąpi duet Panasonica. Duet reporterski, w składzie dwóch zoomów f/2.8 – standardowego 12-35 mm i długoogniskowego 35-100 mm. Towarzyszyć im będzie Lumix G7. Od dawna ostrzyłem sobie zęby na ten test, ale jakoś nie było okazji. Teraz przyszła na niego kolej.

piątek, 12 sierpnia 2016

Olympus E-M10 II – co nowego, co fajnego? Wrażenia ze współpracy.

     Oj tam, nowego! Aparat jest znany już od roku, ale jakoś nie trafił od razu w moje ręce do dokładniejszego zbadania. Postanowiłem więc przyjrzeć mu się teraz, gdy wykorzystywałem go jako platformę do testu M.Zuiko 14-150 II, opublikowanego na blogu kilka dni temu: LINK. No dobra, skoro nie nowy, to chociaż fajny?

piątek, 5 sierpnia 2016

TEST: M.Zuiko 14-150 II, czyli olympusowski superzoom po nowemu

     Po trzech testach uniwersalnych kompaktów, najwyższa pora ucieszyć tych, którzy wolą pracować aparatami z wymienną optyką. Przedstawię wam obiektyw dla leniwych, czyli superzooma – szkiełko w sam raz na wakacje. To najnowszy z obiektywów tego typu przeznaczonych dla bezlusterkowców μ4/3. Poza nim, w sklepach znajdziemy jeszcze Panasonica 14-140/3.5-5.6 (premiera 2013) oraz Tamrona 14-150/3.5-5.8 z 2014 roku.

poniedziałek, 1 sierpnia 2016

O nowościach sprzętowych słów kilka

Źródło: Venus Optics
     Na dwa tygodnie wakacji odłączyłem się od kompa, więc teraz postaram się nadrobić blogowe zaległości. Obiecany test superzooma opublikuję za kilka dni, a dziś dwa słowa o ostatnich najciekawszych nowościach i potencjalnych nowościach. „Potencjalnych” za sprawą szerokokątnej Laowy, której premierę zapowiedziano na zeszłą sobotę.

wtorek, 19 lipca 2016

TEST: Panasonic TZ100 – maleństwo z klasą

     W moim cyklu testów wakacyjnego sprzętu fotograficznego, powinna teraz nastąpić przerwa w kompaktach, bo na celowniku miałem fajnego, rzadko testowanego superzooma. I okazało się dlaczego mało kto się nim zajmuje: dystrybutor nie ma i nie zamierza mieć egzemplarza testowego. Bywa. Na mój test (już innego) superzooma będziecie musieli poczekać do początku sierpnia, a tymczasem… zgadliście, kolejny kompakt. Po Nikonie P900 z długaśnym zoomem LINK i zoptymalizowanym rozmiarowo-ogniskowo Canonie G3X LINK, najwyższy czas na typowego kieszonkowca. Wybrałem Panasonica TZ100.

środa, 13 lipca 2016

Ratunku, mój aparat się grzeje! I bardzo dobrze.

Źródło: InfraTec
     Herezja? Skądże! Przeważnie odbieramy grzanie się sprzętu jako rzecz niepokojącą, może dlatego że – mniej lub bardziej świadomie – kojarzy nam się z gorączką. Ale i obiektywnie do sprawy podchodząc, można się martwić, zwłaszcza gdy wiemy, że jeden aparat staje się w naszych rękach bardzo ciepły, podczas gdy inny nie. Jednak w rzeczywistości owo odczuwane przez nas grzanie jest czymś wręcz przeciwnym niż nam się wydaje.

wtorek, 5 lipca 2016

Jak wujek Józek wielkiego fotografa pokonał

     W poprzednim felietonie obiecałem opowiedzieć historię o (przysłowiowym) wujku Józku, który ma za zadanie wziąć się za obróbkę RAWów i oczywiście sknocić ją koncertowo. Obiecałem, więc opowiadam. Historia prawdziwa, sprzed kilku lat.

wtorek, 28 czerwca 2016

RAWy – oddawać, czy nie? Jasne, że nie!

     Temat odradza się na portalach regularnie, tak samo jak kwestie szczepień przeciw grypie i jeżdżenia w dzień na światłach. I niby napisano już o tym wszystko, a każdy zaczynający fotografować zawodowo powinien choć raz natrafić na tekst lub dyskusję dotyczącą zagadnienia. Ale sprawa coraz to odżywa – mnie właśnie też dosięgła.

środa, 22 czerwca 2016

Hasselblad X1D – pierwszy bezlusterkowiec μ44/33

Źródło: Hasselblad
     Dobry ruch Hassela, bo wreszcie do przodu! W średnim cyfrowym formacie dotychczas mieliśmy albo „zintegrowane” lustrzanki (np. Pentax) albo aparaty modułowe z odpinaną cyfrową ścianką (PhaseOne i inne). Choć nie, były też prawie-bezkorpusowce, czyli ramki / przejściówki (np. Alpa) mające za jedyne zadanie połączyć ściankę z obiektywem. A Hasselblad stworzył aparat jakiego jeszcze nie było, na dodatek nieźle go zminiaturyzował.

poniedziałek, 20 czerwca 2016

TEST: Canon G3X – mały aparat, spora matryca… i co więcej?

     W poprzednim teście „wakacyjnego” sprzętu, zająłem się Nikonem P900 wyposażonym w wyjątkowo wyciągnięty zoom LINK. Teraz czas na kolejnego kompakta, jednak zaprojektowanego z innymi priorytetami. Canon postawił bowiem na spory, 1-calowy przetwornik oraz zobowiązał się do zachowania kompaktowych rozmiarów i sensownej jasności wbudowanego w aparat superzooma. Co mu wyszło?

czwartek, 9 czerwca 2016

Pentax K-70 – kolejny bezfilterkowiec

Źródło: Ricoh
     Tak, właśnie to nowe określenie klasy sprzętu najbardziej zwróciło moją uwagę w informacji o nowym Pentaksie, na którą trafiłem dziś rano na DPReview. Wyraźnie stoi tam „… an AA-filterless 24MP APS-C sensor …”, czyli jak nic bezfilterkowiec. Nawet ładnie brzmi! Gdy wczytałem się w dane aparatu, okazało się, że one są równie ciekawe.      K-70 to może nie lustrzanka dla początkujących, a trochę wyżej, cena też na to wskazuje – za oceanem 650 $, ale poziom wyrafinowania miło mnie zaskoczył. Ten malutki aparat (125 × 93 × 74 mm) jest uszczelniony, można nim fotografować nawet przy 10-stopniowym mrozie, stabilizacja matrycy ma mieć skuteczność na poziomie 4,5 działki czasu, ruch matrycy może być wykorzystany dla realizacji funkcji Pixel Shift, Astro Tracer oraz do symulacji obecności filtra AA. Do tego K-70 umie strzelać 6 klatek/s, dysponuje WiFi, hybrydowym autofokusem w LV, klasycznym fazowym działającym już przy -3 EV, 100-procentowym wizjerem i ekranem na pełnym przegubie. 
     Gorzej z filmowaniem, ale taka już pentaxowska tradycja. O 4K możemy tylko pomarzyć, ale na osłodę dodano tryb montażu timelapsów w film 4K J. W Full HD znajdziemy 60 klatek/s, choć tylko z przeplotem. Miło, że filmując mamy dostęp do AF-C… ale tylko z dwoma obiektywami: 18-135 mm i 55-300 mm. No dobra, nie ma co psioczyć, jak się chce filmować, to wyciąga się telefon. Tak czy inaczej, bardzo fajny aparacik. W sklepach ma się pojawić w lipcu. 

piątek, 3 czerwca 2016

Staruszek 5DIII rośnie w siłę

Źródło: Canon
     Tak, tego można się było spodziewać. Z premiery Canona 5D MkII najbardziej zadowoleni byli ci, którzy chcieli tanio kupić 5D Classic – używany albo nowy z wyprzedaży. Analogiczne zjawisko nastąpiło kilka lat później, przy premierze 5D MkIII, kiedy to mnóstwo chętnych czatowało na okazyjny zakup „dwójek”. Teraz nadchodzi premiera „czwórki”, więc na rynku zaczynają się manewry wokół EOSa 5D MkIII. Manewry, do których czynnie włączają się nie tylko amatorzy „trójki”, ale też sprzedający. 

niedziela, 29 maja 2016

Kilka nowości na Dzień Dziecka

Źródło: Olympus (zasadniczo)
     No dobra, nieco oszukuję. Nie tyle nowości, co zapowiedzi nowości. Ale że smakowitych, więc nawet lizanie ich przez szybę daje trochę przyjemności.

     Sigma odnawia swoją portertówkę 85/1.4. Następca oczywiście trafi do serii Art. Premiera na Photokinie.

     Również w tym samym czasie objawi się Olympus E-M1 II. Będzie on filmował w 4K – jako pierwszy w historii Olympus. Ma też korzystać z poprawionego autofokusa – dla mnie bomba, bo już w E-M1 z firmwarem 3.0 działa on bardzo dobrze. Trybu High Resolution będzie można używać fotografując z ręki – to z powodu skrócenia czasu trwania sekwencji ekspozycji. Matryca – oczywiście 20 Mpx. Przy okazji: PEN PL8 (opóźniony przez trzęsienie ziemi w Kumamoto) będzie wykorzystywał „zwykły” przetwornik 16 Mpx.

wtorek, 17 maja 2016

TEST: Nikon Coolpix P900 – dwumetrowy zoom!

     Maj to początek królowania fotografii wycieczkowo–wyjazdowo–wakacyjnej. Postanowiłem włączyć się w ów trend nie tylko samym fotografowaniem, ale też kilkoma testami sprzętu używanego do tego typu zadań. Ba, ale jaki to sprzęt? Jedni w takich sytuacjach wybierają Poważną Lustrzankę i pełen plecak obiektywów. Czasami też – o zgrozo! – statyw. Inni, dla ograniczenia dźwiganego ciężaru oraz większej dyskrecji, chętnie zjeżdżają do poziomu bezlusterkowca APSC albo μ4/3 i kilku szkiełek. A jeszcze inni preferują zestaw jednego aparatu i jednego obiektywu. O, tu powody są bardzo różne, bo takim zestawem bywa zarówno lustrzanka FF z 35/1.4, jak i kieszonkowy kompakcik, czasem z malutką matrycą. Tak czy inaczej, ja również zapisuję się do tej ostatniej grupy, choć przyznaję ze skruchą, że niekiedy korzystam z aż dwóch obiektywów. Niemniej kocham komfort pracy uniwersalną optyką i wszechstronnym – byle nie za dużym – aparatem. Zresztą już wspominałem o tym na blogu, w artykule Kochajmy superzoomy LINK. Tak więc nie dziwcie się, że właśnie w tę stronę będę się kierował wybierając sprzęt do niniejszej serii testów.
     Na początek planowałem wziąć na warsztat Coolpixa DL24-500, korzystającego z 1-calowej matrycy i zooma o ogniskowych jak w swoim oznaczeniu. Ale ziemia wzięła i zatrzęsła się tam gdzie nie trzeba (znaczy w Kumamoto), co opóźniło dostawy „nikonowskich” matryc 1”. Musiałem więc zmienić plany, ale skoro już miałem chęć na Nikona, to zdecydowałem się na innego Coolpixa. Postanowiłem walnąć z grubej… wróć!... z długiej rury i wziąć na warsztat kompakta z rekordowo wyciągniętym zoomem.

piątek, 6 maja 2016

Moim okiem - Ta Klatka z GPP 2016

Fot. Maciej Nabrdalik
     Przejrzałem finałowe zdjęcia Grand Press Photo 2016 wte, a potem wewte i kilka fajnych klatek znalazłem. Fajnych, ale żeby od razu je nagradzać? Nie miałem jednak żadnych trudności z wybraniem zdjęć uderzających i urzekających. A dokładnie tego uderzającego i urzekającego, bo takie było tylko jedno. Oczywiście nienagrodzone.
     Jednak ode mnie Maciej Nabrdalik otrzymuje Foto-Nieobiektywną Grand Prix. 

czwartek, 28 kwietnia 2016

TEST: Tamron 15-30 mm f/2.8 – superszeroko i ze stabilizacją

     Ilu producentów superszerokich zoomów, tyle pomysłów na rozegranie kompromisowych kwestii. Sigma i Canon: chcemy jak najszerzej, więc musimy uwypuklić przednią soczewkę i ograniczyć jasność. Nikon: chcę możliwie jak najszerzej przy f/2.8, więc mogę zjechać tylko do 14 mm. Canon w wariancie II: chcę płaski przód (filtry!) i otwór f/2.8, więc nie ma szans na krócej niż 16 mm. Tamron wybrał jeszcze inny wariant. Zdecydował się na wysoką jasność i wydłużenie góry zooma do 30 mm, czyli bardziej niż wszyscy „wypukli” konkurenci, którzy kończą się na 24 mm. Przy tym na dole jest ciut szerszy niż jasny zoom Canona. A wisienką na torcie jest stabilizacja obrazu, którą nie dysponuje żaden z konkurentów.

środa, 20 kwietnia 2016

Lux Noctis – malowanie światłem z drona

Fot: Reuben Wu
     Aż achnąłem gdy zobaczyłem te zdjęcia. Tchnie z nich atmosferą malarstwa krajobrazowego Romantyzmu: motywy zdjęć, sposób spojrzenia na nie, no i oczywiście TO ŚWIATŁO. Nie przyszło mi jakoś do głowy, że w fotografii dron może pełnić rolę nie platformy dla aparatu, ale baaardzo wysokiego i poruszającego się statywu oświetleniowego. A Reuben Wu na taki pomysł wpadł i podczepił pod drona 30-watową LEDową lampę Fiilex AL250. Efekty są wspaniałe, nie do uzyskania metodami naturalnymi. No, chyba że ktoś będzie z aparatem na statywie noc w noc polował na pożądane ustawienie księżyca i dziur w chmurach. Zajrzyjcie na stronę Reubena Wu, by obejrzeć resztę zdjęć z projektu Lux Noctis i filmik prezentujący (między innymi) trochę technikaliów.

niedziela, 17 kwietnia 2016

Trioplan 50/2.9, czyli wielka draka w niemieckiej dzielnicy

Źródło: Meyer-Optik
       No dobra, chyba nawet bardziej w polskiej niż niemieckiej, choć produkt o którym mowa zasadniczo jest niemiecki. Zasadniczo, gdyż producentem owego – jak się pewnie domyślacie – obiektywu, ma być firma z ogromnymi tradycjami, Meyer-Optik-Görlitz. Ale już fundusze mają pochodzić zewsząd, bo z Kickstartera. A draka stąd, że Meyer-Optik nie proponuje niczego nowego, a wręcz przeciwnie. Odkurzył bowiem pomysł na ciemny i prymitywny, trzysoczewkowy obiektyw standardowy.

poniedziałek, 11 kwietnia 2016

Canon, Sony i inni – nowości nadciągają


     Coś się kroi, coś się roi… może coś z tego będzie. U Canona przyszedł czas na 5D Mk IV, czy jak tam go nazwą. W końcu minęły 4 lata od premiery Mk III, więc zdecydowanie czas na „czwórkę”. Wrześniowa Photokina byłaby świetnym momentem na pokazanie go światu i wszystko wskazuje, że tak właśnie się stanie. O samej lustrzance na razie niewiele wiadomo.

czwartek, 7 kwietnia 2016

Gdzie Łódź, a gdzie Hesja? – czyli miłe zakończenie targów fotograficznych

Fot: Sławomir Krajniewski
     Spokojnie, tegoroczne targi Film-Video-Foto jeszcze się nie kończą, trwają do soboty, ale ja zaliczyłem je już dziś. I co? No… dużo ciekawego sprzętu do oglądania to nie było. Czy mniej niż rok temu? – raczej nie, ale na pewno zmienił się asortyment. Więcej niż ostatnio było stoisk, które zainteresują filmowców. Kolejną dziedziną, która zdecydowanie się rozkręciła na łódzkich targach, było fotografowanie i filmowanie z powietrza. Dronów ci u nas dostatek…

     Z dużych producentów aparatów i obiektywów wystawiły się tylko Olympus i Sony. Inni byli reprezentowani przez dystrybutorów albo częściej przez sklepy. Poważnych nowości dużo nie było. Po raz pierwszy obmacałem toporną Tokinę 24-70 mm f/2,8 i znacznie delikatniejszego zooma Sony „GM” z identycznym zakresem i jasnością. 

     Znacznie ciekawszą, ale na razie jeszcze przedprodukcyjną nowością była szwajcarsko-polsko-koreańska szerokokątna stałka Irix 15 mm f/2,4. Na widzianych przeze mnie wcześniej zdjęciach produktowych prezentowała się ona wspaniale, a przy bezpośrednim kontakcie nic, a nic nie straciła. Już nie mogę się doczekać, gdy dorwę ją do testu. 
     W sumie opuściłbym targi może nie zawiedziony, ale na pewno nie w pełni usatysfakcjonowany, gdyby nie…
     No właśnie, skąd w nagłówku artykułu samoloty na zdjęciu? A stąd, że w drodze do samochodu, trochę przypadkiem przeszedłem przez Sukcesję, galerię handlową położoną naprzeciw MTŁ, po drugiej stronie alei Politechniki. A tam niespodzianka, i to jaka! Świeżo otwarta wystawa zdjęć samolotów Sławka „Hesji” Krajniewskiego. „Odloty Hesji” – ze 30 wspaniałych ujęć, super klatki jedna w drugą. Śpieszyło mi się do domu, ale nie było przebacz, musiałem dwukrotnie wszystkie je obejrzeć. A potem z tymi cudownymi obrazami w głowie pofrunąłem do Warszawy, starając się na autostradzie nie przekraczać prędkości przeciągnięcia F-16. 
     Wystawa w galerii będzie wisiała do 29 kwietnia, a w najbliższą sobotę w południe odbędzie się spotkanie autorskie ze Sławkiem, ale nie w galerii, a na targach Film-Video-Foto. Wpadnijcie, obejrzyjcie, bo naprawdę warto!