Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bezlusterkowiec. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bezlusterkowiec. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 21 sierpnia 2018

TEST: Canon EOS M50 – od czegoś trzeba zacząć


     Bezlusterkowców Canona nie traktowałem poważnie. Zresztą wyglądało na to, że sam Canon chyba też nie. Ot, żeby zaliczyć obecność i w tej klasie cyfrówek. Moje spojrzenie zmieniło się nieco po premierze EOSa M5, a ostatnio – już bardziej – EOSa M50. On niby pozycjonowany jest nie tak wysoko, ale katalogowo prezentuje się wyraźnie lepiej niż najwyższy w linii M5. Szeroko rozłożone pola AF, w pełni ruchomy ekran, a nawet filmowanie w 4K… jest z czego się cieszyć! Poza tym okazało się, że bezlusterkowe Canony całkiem przyzwoicie się sprzedają. W Japonii podobno są na topie, ale wiadomo, to zupełnie inny rynek. Znacznie bardziej zdziwiło mnie, że w zeszłym roku na rynku europejskim jeden z EOSów M wskoczył na podium w konkurencji liczby sprzedanych egzemplarzy wśród bezlusterkowców. Stąd pomysł, by Canona M50 wziąć na warsztat i sprawdzić co jest wart.

wtorek, 13 lutego 2018

Lumix GX9 – kolejna „dziewiątka” Panasonica. Ale czy na pewno dziewiątka?



Źródło: Panasonic
     Trzy tygodnie temu w artykule o możliwościach rozwoju systemu Micro 4/3 zastanawiałem się, którą kolejną linię bezlusterkowców Panasonic uszczęśliwi flagowym modelem 9. Na rozwiązanie tej zagadki nie musieliśmy długo czekać. Przed niespełna godziną objawił się Panasonic Lumix GX9.

poniedziałek, 8 stycznia 2018

Panasonic Lumix GH5s – jeszcze mocniej w film!

     Prawy sierpowy, lewy i jeszcze prawy prosty! Tak mi się skojarzyło gdy miesiąc temu poznałem – zaprezentowanego dziś już oficjalnie – najnowszego Lumixa. Model GH5 rok temu namieszał mocno w branży filmowej, potem Panasonic pokazał dedykowanego do fotografowania Lumixa G9, a teraz znowu krok w film Lumixem GH5s. Krok dobrze przemyślany i zgrabnie postawiony.

piątek, 22 grudnia 2017

TEST: Panasonic Lumix G9, czyli kill’em all!

     Dokładnie tak sprawy się miały zaraz po premierze aparatu. Wyglądało na to, że Lumix G9 dysponuje wszystkimi możliwymi i niemożliwymi funkcjami, wszystko potrafi najlepiej, jest najszybszy i najsprytniejszy pośród bezlusterkowców Micro 4/3. Kosi konkurentów bez prawa łaski i apelacji. I nawet nie bardzo mnie zdziwiło, że gdy już miałem aparat w rękach, nie mogłem znaleźć w nim żadnej szczeliny, w którą dałoby się wrazić ostrze krytyki. No dobra, wreszcie jakieś znalazłem. Zapraszam więc do testu!

czwartek, 9 listopada 2017

Z grubej rury, czyli Panasonic Lumix G9



Źródło: Panasonic
     Wróbelki ćwierkały o przewidywanej na początek listopada premierze Panasonica, ale nie było wiadomo, co się objawi. Coś z wysokiej półki bezlusterkowców, a może z niskiej? Albo kompakt. Jednak nikt nie spodziewał się hiszpańskiej inkwizycji. No, po prawdzie to portugalskiej, gdyż europejska premiera aparatu odbyła się w Lizbonie. Jakiego aparatu? Jego Wysokości Lumixa G9.

poniedziałek, 2 października 2017

Ale wymyślili! Zenit w parze z Leicą, czyli świat się śmieje.

Źródło: leicarumors.com
     Wiecie, wcale nie miałem zamiaru pisać o planowanym mariażu Pani Leiki z Panem Zenitem. Plotki sobie chodziły, ale jakoś mnie nie ruszały. Do dziś.
     Właśnie zajrzałem do portalu leicarumors.com, gdzie trafiłem na opublikowane dziś potwierdzenie wcześniejszych plotek. Ale to pestka. Z fotela na podłogę zrzuciły mnie dwa zdania komentarza.

     Po primo: Zenit D1 (tak się podobno będzie nazywał ten małoobrazkowy bezlusterkowiec) ma być LIMITOWANĄ WERSJĄ LEIKI (M9). Koniec świata, Zenit robi za Leikę dla snobów!
     Secundo po primo: owa LIMITOWANA wersja Leiki będzie od niej droższa, o… Nie, nie będzie droższa, będzie tańsza. O 30 %. Nie wiem jak wam, ale mi kojarzy się to nieodparcie z ekonomią polityczną socjalizmu. Pewnie Oskar Lange potrafiłby to jakoś mądrze wytłumaczyć…

czwartek, 7 września 2017

Fujifilm X-E3. Kolejny świeży powiew.


Źródło: Fujifilm
     Dwudziestu czterech megapikseli doczekała się już dość dawno seria bezlusterkowców Fuji X-Pro, potem X-T, a później nawet X-A. Była więc najwyższa pora na podciągnięcie rodziny X-E, co właśnie dziś nastąpiło. Jednak rozdzielczość matrycy to tylko jedna z wielu nowości i ciekawostek Fuji X-E3.

     Seria X-E jaka jest każdy widzi; to kompaktopodobne bezlusterkowce z elektronicznym wizjerem i nieruchomym ekranem. Aż do modelu X-E2S był w nich też – obok stopki dla lamp zewnętrznych – wbudowany flesz, ale z X-E3 go wymiotło. Trochę szkoda, bo czasem się przydawał, zwłaszcza że można go było odchylać do góry, by błyskać w sufit.

środa, 2 sierpnia 2017

TEST: Sony α6500: się ulepszamy, się cenimy i…

     Premiera tego aparatu była jedną z najmniej spodziewanych w ostatnim roku. Model A6000 został, po dwóch latach obecności na rynku, z początkiem 2016 roku zastąpiony wyraźnie unowocześnionym A6300. Objawienia się jego następcy należało się więc spodziewać mniej więcej po kolejnych dwóch latach, a więc na początku bądź wiosną 2018. Jednak Sony zaskoczyło wszystkich, prezentując A6500 już jesienią 2016, czyli zaledwie pół roku po premierze A6300. Skąd ten pomysł?

środa, 19 kwietnia 2017

A (jednak) 9, czyli wyścigówka Sony

Źródło: Sony
     Wbrew oczekiwaniom niektórych, zaprezentowana dziś najnowsza „dziewiątka” Sony nie poszła w miliard pikseli matrycy, a w miliard klatek na sekundę. Przetwornik, ma zaledwie 24 mln pikseli, ale to pionierska w pełnej klatce konstrukcja „stacked CMOS”, czyli z elektroniką całkowicie schowaną za elementami światłoczułymi. Stąd większa powierzchnia z której zbierane jest światło, czego zalety są oczywiste. A klatek na sekundę mamy w seriach aż 20. Przy tym seria może liczyć dobrze ponad 200 RAWów albo półtora raza tyle JPEGów. Domyślam się, że po zmniejszeniu częstości serii, ich długość może być ograniczona wyłącznie pojemnością karty. Gniazda kart SD są oczywiście dwa, oba trzymają standard UHS-II. Ważne, że podczas zdjęć seryjnych obraz w wizjerze nie ginie nawet na mikrosekundę.

środa, 18 stycznia 2017

Plotek dawno nie było!

Źródło: Canon Rumors
     Trzeba więc nadrobić. Szykuje się kilka imprez targowych, a przed nimi, bądź w czasie ich trwania producenci z pewnością szykują jakieś premiery. Zwłaszcza, że podczas targów CES na początku stycznia, prezentacji nowości było jak na lekarstwo. O czym więc w fotograficznej trawie piszczy?

środa, 4 stycznia 2017

Premiera: Panasonic GH5 – „filmowiec” w kolejnej odsłonie

     Zgodnie z tym co wyćwierkały wróbelki, objawił się kolejny Panasonic serii GH, z piątką w oznaczeniu. Wiadomo, ma zaspokajać przede wszystkim filmujących, ale i fotografujący powinni go polubić. Bo jest za co. Za wszystko? Nie, niemiłe zaskoczenia też się znajdą. No dobra, już więcej nie straszę.

poniedziałek, 12 grudnia 2016

TEST: Bliziutko ideału, czyli Panasonic Lumix G80

     Ten Lumix jest świeżą, jesienną nowością Panasonica. Nowością, którą zakwalifikowałem na podium w kategorii najciekawszych cyfrówek ogłoszonych podczas Photokiny. Postarałem się więc, by aparat nie musiał zbyt długo czekać na mój test. Zapraszam!

czwartek, 6 października 2016

Znowu dwa Sony! Kto by się spodziewał?


Źródło: Sony
     Kilka dni temu pisałem o dwóch Cyber-shotach i zupełnie się nie spodziewałem, że kolejny artykuł na blogu też będzie dotyczył pary cyfrówek Sony. Tym razem już nie historycznych, a całkiem nowych. Dziś bowiem, niespodziewanie, bo niecałe dwa tygodnie po zakończeniu Photokiny, objawił się kolejny – już piąty – RX100 oraz następne, jeszcze bardziej wyrafinowane wcielenie APSowego bezlusterkowca serii A6xxx. Ciekawe skąd taki pomysł na premierę „z poślizgiem”? Podejrzewam, że producentowi chodziło o nie odwracanie uwagi od A99 II. Stąd odczekał dwa tygodnie z prezentacją aparatów uzupełniających gamę.

poniedziałek, 19 września 2016

Photokinowe nowości Panasonica



     Photokina startuje już jutro, stąd dziś dobry dzień na konferencje prasowe i oficjalne prezentacje nowości, które będzie można obejrzeć na targach. Do momentu publikacji tego artykułu, taką konferencję urządził jedynie Panasonic. Właśnie o jego trzech nowościach chciałbym napisać kilka słów, gdyż miałem możność poznać je już wcześniej, na przedpremierowych prezentacjach.
     Jakich Lumixów spodziewaliśmy się na Photokinie? Przede wszystkim GH5 filmującego w 8K, no, od biedy w 6K. Drugim wyczekiwanym był Panasonic LX200, czy jak tam by nazwano następcę LX100. I co? I nic z tego! Nie pojawił się ani jeden, ani drugi. Ale modele, które się pokazały, można było przewidzieć. Ich forpocztą był Lumix GX80, prekursor „drugiej linii” aparatów w serii GX. Teraz w identyczny sposób Panasonic wzbogacił serie G i LX.